8

Miałam przenieść się na inny adres, jednakże mi się nie chce. Nadal robi mi się słabo na myśl, że mój brat mógłby przeczytać o tych wszystkich ruchaniach i spuszczaniach się, ale ta strona ma za dobre statystyki, żeby ją zamykać. Prowadzę blogi od 14 roku życia, wszystkie skasowałam, więc mam już trochę tego dość.

Czy tylko mnie szlag trafia, kiedy widzę w telewizji rodziców z dwunastką dzieci, których nie stać na wykarmienie nawet jednego? Ci ludzie patrzą na głód i nędzę swojego pierwszego dziecka, a potem wydają na świat jedenaście następnych. Nie mają nawet na tyle przyzwoitości, żeby przyznać się do egoizmu, tylko idą do telewizji i żądają pieniędzy.

Zwyrodnialcy.


3

Studiując na wygrywającym we wszystkich rankingach uniwersytecie można zauważyć zjawisko, które ja osobiście nazywam przeintelektualizowaniem. W barze siedzą ci tacy nad bigosem albo schabowym z ziemniakami i pieprzą. O Banku Światowym, problemie dziecięcej prostytucji w Tajlandii, starożytnej filozofii. Gdyby nie jedli, pewnie trzymaliby prawe ręce pod stołem i, podnieceni własnym intelektem, trzepaliby z lubością konia.

To takie nienaturalne. Czy oni naprawdę mają ochotę rozprawiać o platonizmie nad talerzem pomidorowej? Nie mogą porozmawiać o dupach, kto odpadł z Tańca z gwiazdami i co się wydarzyło w ostatnim odcinku Desperate Housewives? Kogo kurwa obchodzi Arystoteles? Moja rodzina zawsze miała jeden temat do obgadania przy obiedzie: jestem chujowa, niczego nie osiągnę, gdzie idziesz, o, obraziła się. I nie ma chuja we wsi.