16

Ach, moi drodzy lewicowcy. Jacy Wy jesteście przewidywalni. Tylko czekałam, aż któryś z Was tu przyjdzie i zacznie rzygać mi na głowę. Przewidziałam, że będzie w tym nienawiść, morze żółci i jadu. Jest tyle spraw, które powinny zostać nagłośnione. Chińskie obozy pracy, międzynarodowe szajki pedofilów, dziecięca prostytucja. Wy, zamiast zająć się przypadkami karygodnego łamania praw człowieka, wolicie przyjść tu i anonimowo mi dopierdolić. Wiecie, kim jesteście?

Tchórzami…


14

Od kiedy zdałam sobie sprawę z własnej urody, obchodzą mnie tylko szmaty od Zary i własna dupa.

A przecież nie byłam taka. W wieku szesnastu lat jednym z moich priorytetów było poszerzanie rozwoju intelektualnego. W lato leżałam na tarasie i myślałam o wszechświecie. Połykałam artykuły o religiach wschodu, polityce socjalnej Francji i gospodarce Chin. Potrafiłam godzinami rozprawiać o różnicach w pojmowaniu jaźni przez buddyzm i chrześcijaństwo(czemu w buddyzmie ego znika? bo, będąc zbyt małym, żeby pomieścić Absolut, jest przez niego rozsadzane).

Czy mój intelekt spakował walizki i wyszedł? A może po prostu uciekł przez okno?

Przecież ja chciałam czegoś więcej niż szafy pełnej kolorowych szmat. Chciałam ekstazy, zjednoczenia z kosmosem, spokoju własnego serca. Dałam się wciągnąć w to szaleństwo konsumpcyjnej żądzy, w ten pozbawiony sensu wyścig w pieprzonym labiryncie popędów.

Sprzedałam własną duszę. Za co?