86
Dla mnie, jako osoby całe życie walczącej o zachowanie zmysłów, ludzie udający zaburzenia emocjonalne, dla podwyższenia swojego statusu towarzyskiego, są obrzydliwi, odrażający. Czuję do nich nienawiść, mam ochotę ich zabić. Czy ci debile nie wiedzą, że ludzie z borderline, DDA, HWDP, DDD, są, przede wszystkim, upośledzeni społecznie? Nie, osoba z zaburzeniami psychicznymi nie wychodzi ze znajomymi na sushi party ani nie robi sobie zdjęć z pluszowym jednorożcem, osoba chora siedzi w pokoju przy zasłoniętych oknach, z milczącym cały dzień telefonem. Osoba chora nie rozprawia o swoich zaburzeniach na papierosie, bo nie ma z kim na tego papierosa pójść. Cierpienie chorego człowieka jest niewyobrażalne, a jego samotność nie do opisania. Codziennie boję się, że kiedyś skończę w psychiatryku, że kiedyś coś trzaśnie mi w mózgu i stracę rozum. Cała moja energia idzie na utrzymanie się na powierzchni zdrowia psychicznego. I nie zostaje mi jej już na nic innego. Wieki zajmuje mi osiągniecie tego, co inni mają bez mrugnięcia powieką. Oddałabym wszystko, żeby pozbyć się moich chujowych problemów. Mimo wszystko, nie jestem chora. Więc jak musi czuć się człowiek, który tkwi w chorobie po uszy?
Cierpienie w wersji pop, rozprawianie o swoich rzekomych zaburzeniach między wyjściem na piwo, a założeniem arafatki. To tak samo autentyczne, jak Kim Wielka Dupa Kardashian, mówiąca o sytuacji w Birmie podczas przeglądania sukienek.
Choroba psychiczna to największe przekleństwo, jakie może spotkać człowieka, nieszczęście marnujące życie. Robienie z tego jeszcze jednego sposobu na lans jest tak obrzydliwe, że aż brak mi słów.
Jest w mojej grupie dziewczyna, której hobby jest otwieranie żył i bandażowanie nadgarstków, żeby miała się jak obronić przed wykładowcami, na których zajęcia nie chodzi. Lubi zażywać leki tak, żeby wszyscy widzieli i szczyci się tym, że ma zaświadczenie o niepoczytalności…”-Co robiłaś w weekend? -Wzięłam morfinę, amfę, popiłam wódką i zagryzłam ogórkiem, ale mnie uratowali.”
Data dodania 2 months, 1 week agoTa to ma jakiś problem. Dość ekscentryczny sposób na zwrócenie na siebie uwagi, ale mimo wszystko, ta dziewczyna z pewnością jest chora i potrzebuje pomocy. Chodziło mi raczej o takie durne dzieciaki, które mają wszystko i wymyślają sobie problemy z nudów, zapisują się do gron DDA, DDD, borderline etc, a na blogach wylewają swoje żałosne żale egzystencjalne między opisem pójścia na piwo a kupieniem setnej pary butów.
Data dodania 2 months, 1 week agoW Japonii zapanowała nowa moda na kegadoru. Bo przecież nic tak nie przyciąga facetów jak obandażowana, zakrwawiona dziewczyna, którą trzeba się zaopiekować.
Data dodania 2 months agoParanoja? Nie moda. Nic przecież nie zdobi człowieka tak jak plastry i bandaże… http://www.dziennik.pl/files/archive/00074/bewA0X87W_74718l.jpg
więc czemu by nie spróbować z chorobami psychicznymi? Może to też wzbudzi jakąś litość?
Aż rzygać się chce!