« 84 | Strona domowa | 86 »

85

Wczoraj przez piętnaście minut znowu byłam człowiekiem, rozmowa z kolegą z liceum przywróciła mi moje utracone człowieczeństwo, ale później on odszedł, a ja znowu stałam się głupią, osamotnioną cipą. W liceum byłam ładna, w liceum kochała się we mnie banda pojebów, w liceum drżałam ze strachu przed klasówką z biologii, a teraz znowu jestem brzydka, nikt się za mną nie ugania, a do egzaminu mam tysiąc nietkniętych stron. Powtarzam sobie to nie istnieje, to iluzja, to bez znaczenia, jakiegokolwiek znaczenia, ja nie istnieje, nic nie istnieje. Cześć, może się spotkamy?

Kiedy, siedząc samotnie na ławce, patrzyłam na niezatrzymujących się przy mnie ludzi(mijających mnie bez słowa albo z “cześć”, które chyba też nie jest żadnym słowem, więc jednak bez słowa), to już dno, najgorsze uczucie znane człowiekowi, ale to wcale nie jest dno i to jest jeszcze gorsze, niż gdyby nim było, bo miałabym pocieszenie, gorzej być nie może, a jednak może, mogę zacząć się prostytuować i urodzić dziecko z dwoma promilami we krwi, mogę wylądować na ulicy albo rozdawać ulotki, te pierdolone ulotki. Te same uczucie, kiedy czytałam pół dnia o seryjnych mordercach, nie ma granicy upodlenia, upada się w nieskończoność, wciąż i wciąż i wciąż. Nie ma nikogo, kto powie dość, kto powie nie da rady zezwierzęcić się bardziej, bo zawsze można stać się jeszcze większą bestią.

Mam 80 tabletek litu.


Komentarze

  1. 1 niewazne mówi:

    haha, i co planujesz z nimi zrobic?

    Data dodania 2 months ago
  2. 2 Ewelina mówi:

    Jeść jak cukierki :)

    Data dodania 2 months ago
  3. 3 niewazne mówi:

    smaczne chociaż? :D

    Data dodania 1 month, 3 weeks ago

Zostaw komentarz

(wymagane)

(wymagane)



Formatowanie Twojego komentarza
Wróć na górę | Pole tekstowe: Większy | Mniejszy