83
ja: mąż musi być bogaty.
k: nie musi!
ja: musi.
k: nie musi!
Biedna Kasia i jej romantyczne marzenia o wyjściu za mąż za obdartego malarza spod wieży Eiffela. Na pewno byliby szczęśliwi, żyjąc w norze bez ogrzewania i w towarzystwie truchtających po podłodze karaluchów. Też kiedyś miałam ideały, teraz tylko nie chce żyć jak moja matka: zawsze na granicy finansowej śmierci. Nie możemy wyjechać w czwórkę na wakacje, nie możemy wynająć mieszkania na własność i musimy mieszkać u obcych ludzi, chodzimy w starych ubraniach, do kina chodzimy raz na tydzień. Ja wiem, że nie chcę tak żyć, pierdolę bycie biednym studentem.
To jest Twoja romantyczna bieda, moja Kasiu.
Heh. Znam ten ból i rozterki. Pieniądze nic najpierw dla mnie nie znaczyły, potem, kiedy moja mama wyszła za mąż zrobiło się jeszcze ciaśniej finansowo i stwierdziłam, że to pierdolę - kasa przede wszystkim. Na przykład sobie umyśliłam, że będę pracować w piśmie o modzie, poznam jakiegoś biznesmena i się pobierzemy. Po czym… stwierdziłam, że by było cholernie nudno i bym nie wytrzymała, zwłaszcza, że nie mam charakteru celebrity. I zdałam sobie sprawę, że nie tyle potrzebuje bogatego męża, co stabilizacji finansowej - a raczej pewności. I to wcale nie na dużo kasy. Może to właśnie to jest najważniejsze? Ważna jest zaradność, umiejętność zarządzania budżetem - ja nie potrafie nawet zarządzać 10 złotymi, więc im więcej kasy, tym lepiej.
Data dodania 2 months, 2 weeks agoBieda Twojej Kasi jest dobra dopóty, dopóki nie ma kasy z wyboru, a nie dlatego, że inaczej nie może. Każdemu według potrzeb ;)
Nie sądzę, żeby brak pieniędzy był czyimkolwiek wyborem, oprócz tych, którzy zdeklarowali się żyć w ubóstwie z przekonań religijnych. A z Kasi jest megahipokrytka, chce pomagać cholernym, afrykańskim dzieciom, będąc niezdolną do uznawania jakiegokolwiek cierpienia, oprócz własnego(zresztą wziętego z dupy, nienawidzę ludzi, wymyślających sobie problemy). Dobrze, że nie rozmawiałam z nią od października…
Data dodania 2 months, 1 week agooj, oj. A kto powiedział, że można być ubogim tylko z powodów religijnych?
Data dodania 2 months, 1 week agoHm… odnoszę wrażenie, że przedstawiasz wersję czarno-białą: albo wcale bez kasy, albo forsy jak lodu. A może złoty środek? Tak, żeby nie było nie wiadomo ile, ale żeby na wszystko spokojnie starczało. A nawet od czasu do czasu jakiś mały deficycik dla urozmaicenia krajobrazu…
Nie znam osób świeckich, którzy wybrali swój status materialny, coś w stylu kasa śmierdzi, pieniądze deprawują, więc ich nie chcę. Zwykli ludzie kochają forsę i chcą jej mieć jak najwięcej. A może tylko ja?
Data dodania 2 months, 1 week agoTo co opisałaś w poście wygląda mi na syndrom wyuczonej bezradności, możliwe że się mylę bo nie jestem specjalistą. Poczytaj o tym.
Data dodania 2 months ago