18
Wkurwiają mnie bannery z prośbą o pomoc Darfurowi. Typowy zamydlacz sumienia.
Czy chociaż jedno dziecko nie umarło z głodu dzięki temu, że sobie taki palant wstawił na stronę bannerek z kropelką? Czy chociaż jeden żołnierz postanowił nie strzelać, czy chociaż jedna kobieta nie została zgwałcona?
NIE, NIE I JESZCZE KURWA RAZ NIE!
Jeśli ktoś chce pomóc, niech tam jedzie, napisze reportaż, książkę, cokolwiek. A bannery niech wsadzi sobie w dupę.
P.S. Nie mam internetu, kurwa jego mać…
styczeń 3, 2008 @ 4:41 pm
Ok, miałam nie wracac. Nie dosc, ze brak czasu { matura } to jeszcze pomyslalam, ze po co swiatu niby kolejna Fallaci. Tymczasem jestem mile zaskoczona Twoimi argumentami i postawą { tu pasuje mi cytat tej, której nie znosisz: “When we blindly adopt a religion, a political system, a literary dogma, we become automatons. We cease to grow.” }
Poza tym miałam Cię spytac o Twoją reakcję na Nobla dla Gore, ale mnie wyprzedziłas { widzialas “Niewygodną Prawdę”? eee… ładne wykresy? + on chyba lubi zmieniac poglądy -> protokół z Kioto i okres jego kadencji jako wiceprezydent chociażby } oraz o histerie z Bhutto. Ładnie zobrazowała to znajoma, która jednocześnie marząc by byc tłumaczem Chaveza nazwała dzień jej śmierci “pierwszym gwoździem do trumny demokracji”. Eh.
Tyle z mojej strony. Pozdrawiam i żegnam się.
styczeń 3, 2008 @ 11:50 pm
Darfur potrzebuje ONZu! :)
80% kasy wpierdolą urzędasy w srebrnych Landroverach, z pensjami w tysiącach dolarów i cotygodniowymi wypadami (samolotem) do cywilizowanego świata,
15% kasy wpieprzą lokalne władze,
5% - w postaci ryżu i mąki - trafi do potrzebujących :)))
styczeń 4, 2008 @ 1:34 pm
Mnie sie zdaje, ze jest cos perwersyjnego w tym, ze ludzie zajmuja sie i przejmuja tak bardzo okropnosciami, ktore dzieja sie tysiace kilometrow od nich… W moim miescie sa dzieci, ktore koncza szkole nie potrafiac czytac i pisac, wyjadajace ze smietnikow i prostytuowane przez matki w ramach zdobycia kasy na narkotyki, dzieci mordowane w bestialski sposob prze rodziny w ramach dokonania uszczerbku na honorze tejze rodziny. I nikt, zaden z tak glosnych na temat Izraela lub klimatu artystow na przyklad, nigdy o tym nie wspomni. Nikt. Ale histeria na temat tego, jak najlepiej sortowac smieci trwa…
styczeń 4, 2008 @ 9:10 pm
a ktoś Ci je chce wstawić na bloga?;>
styczeń 5, 2008 @ 9:52 pm
Ania: nie lubię Anais, bo robiła loda z połykiem własnemu ojcu, poza tym usunęła dziecko w szóstym miesiącu ciąży. Co zdajesz? I na co się wybierasz?
Przewrotnik: nie, nikt nie chce. A co?
styczeń 5, 2008 @ 11:01 pm
Koleżanka powinna wkręcic się do Kosowa, póki jeszcze Kosowianie nie rozpoczęli rebelii przeciwko tym złodziejom :)
Tam to lody kręcą - kolesie z ONZu etc. w ciągu 1-2 roku ustawiają się do końca życia ;)
styczeń 6, 2008 @ 10:56 przed południem
Na razie studiuje stosunki międzynarodowe na UW i chodzi na spotkania Młodych Dyplomatów. W sumie praca w ONZ by jej odpowiadała, bo świata poza własnym tyłkiem nie widzi ;))) Niby taka altruistka, a większej egoistki nie znam.
styczeń 6, 2008 @ 6:57 pm
Egoistka czy nie - zapewne nieźle się ustawi… tylko pogratulować ;)
Najlepiej chyba wychodzą ci którzy najpierw się ‘ustawiają’ a później mają dzięki temu $$$ na realizacje pasji.
styczeń 6, 2008 @ 9:13 pm
Nie musieć pracować dla pieniędzy - marzenie. Gdybym miała mnóstwo kasy, jeszcze dzisiaj rzuciłabym studia…
styczeń 6, 2008 @ 10:44 pm
Znam ten ból…
styczeń 7, 2008 @ 11:29 przed południem
Zawsze można wziąć z ślub z ledwo dychającym milionerem :))) Tylko jak tu znieść kilka miesięcy seksu z obleśnym dziadem…
styczeń 7, 2008 @ 11:57 przed południem
Ostatnio w Dużym Formacie był ciekawy tekst o sponsoringu - dla części dzisiejszych studentek to ponoć ‘nic nadzwyczajnego’ :) Gdybym ja miał wybór: totalne FEE ale za kasę, to wolałbym mieć czyste sumienie ;)
styczeń 7, 2008 @ 2:27 pm
Jak szukałam mieszkania, to było pełno ofert mieszkania za seks. Z reguły błyskawicznie usuwane. Najlepsze były teksty: oferty tylko ze zdjęciem :)))
styczeń 7, 2008 @ 2:48 pm
Za mieszkanie to tylko desperatki ;) Teraz studentki oczekują średnio 5000-6000 miesięcznie.
styczeń 10, 2008 @ 1:33 pm
Tyle kasy piechotą nie chodzi…