18

Wkurwiają mnie bannery z prośbą o pomoc Darfurowi. Typowy zamydlacz sumienia.

Czy chociaż jedno dziecko nie umarło z głodu dzięki temu, że sobie taki palant wstawił na stronę bannerek z kropelką? Czy chociaż jeden żołnierz postanowił nie strzelać, czy chociaż jedna kobieta nie została zgwałcona?

NIE, NIE I JESZCZE KURWA RAZ NIE!

Jeśli ktoś chce pomóc, niech tam jedzie, napisze reportaż, książkę, cokolwiek. A bannery niech wsadzi sobie w dupę.

P.S. Nie mam internetu, kurwa jego mać…

Odpowiedzi: 15 do “18”

  1. a. mówi:

    Ok, miałam nie wracac. Nie dosc, ze brak czasu { matura } to jeszcze pomyslalam, ze po co swiatu niby kolejna Fallaci. Tymczasem jestem mile zaskoczona Twoimi argumentami i postawą { tu pasuje mi cytat tej, której nie znosisz: “When we blindly adopt a religion, a political system, a literary dogma, we become automatons. We cease to grow.” }

    Poza tym miałam Cię spytac o Twoją reakcję na Nobla dla Gore, ale mnie wyprzedziłas { widzialas “Niewygodną Prawdę”? eee… ładne wykresy? + on chyba lubi zmieniac poglądy -> protokół z Kioto i okres jego kadencji jako wiceprezydent chociażby } oraz o histerie z Bhutto. Ładnie zobrazowała to znajoma, która jednocześnie marząc by byc tłumaczem Chaveza nazwała dzień jej śmierci “pierwszym gwoździem do trumny demokracji”. Eh.

    Tyle z mojej strony. Pozdrawiam i żegnam się.

  2. alkud mówi:

    Darfur potrzebuje ONZu! :)

    80% kasy wpierdolą urzędasy w srebrnych Landroverach, z pensjami w tysiącach dolarów i cotygodniowymi wypadami (samolotem) do cywilizowanego świata,
    15% kasy wpieprzą lokalne władze,
    5% - w postaci ryżu i mąki - trafi do potrzebujących :)))

  3. Bobbie mówi:

    Mnie sie zdaje, ze jest cos perwersyjnego w tym, ze ludzie zajmuja sie i przejmuja tak bardzo okropnosciami, ktore dzieja sie tysiace kilometrow od nich… W moim miescie sa dzieci, ktore koncza szkole nie potrafiac czytac i pisac, wyjadajace ze smietnikow i prostytuowane przez matki w ramach zdobycia kasy na narkotyki, dzieci mordowane w bestialski sposob prze rodziny w ramach dokonania uszczerbku na honorze tejze rodziny. I nikt, zaden z tak glosnych na temat Izraela lub klimatu artystow na przyklad, nigdy o tym nie wspomni. Nikt. Ale histeria na temat tego, jak najlepiej sortowac smieci trwa…

  4. przewrotnik mówi:

    a ktoś Ci je chce wstawić na bloga?;>

  5. imaginarygirl mówi:

    Ania: nie lubię Anais, bo robiła loda z połykiem własnemu ojcu, poza tym usunęła dziecko w szóstym miesiącu ciąży. Co zdajesz? I na co się wybierasz?
    Przewrotnik: nie, nikt nie chce. A co?

  6. alkud mówi:

    Koleżanka powinna wkręcic się do Kosowa, póki jeszcze Kosowianie nie rozpoczęli rebelii przeciwko tym złodziejom :)
    Tam to lody kręcą - kolesie z ONZu etc. w ciągu 1-2 roku ustawiają się do końca życia ;)

  7. imaginarygirl mówi:

    Na razie studiuje stosunki międzynarodowe na UW i chodzi na spotkania Młodych Dyplomatów. W sumie praca w ONZ by jej odpowiadała, bo świata poza własnym tyłkiem nie widzi ;))) Niby taka altruistka, a większej egoistki nie znam.

  8. alkud mówi:

    Egoistka czy nie - zapewne nieźle się ustawi… tylko pogratulować ;)

    Najlepiej chyba wychodzą ci którzy najpierw się ‘ustawiają’ a później mają dzięki temu $$$ na realizacje pasji.

  9. imaginarygirl mówi:

    Nie musieć pracować dla pieniędzy - marzenie. Gdybym miała mnóstwo kasy, jeszcze dzisiaj rzuciłabym studia…

  10. alkud mówi:

    Znam ten ból…

  11. imaginarygirl mówi:

    Zawsze można wziąć z ślub z ledwo dychającym milionerem :))) Tylko jak tu znieść kilka miesięcy seksu z obleśnym dziadem…

  12. alkud mówi:

    Ostatnio w Dużym Formacie był ciekawy tekst o sponsoringu - dla części dzisiejszych studentek to ponoć ‘nic nadzwyczajnego’ :) Gdybym ja miał wybór: totalne FEE ale za kasę, to wolałbym mieć czyste sumienie ;)

  13. imaginarygirl mówi:

    Jak szukałam mieszkania, to było pełno ofert mieszkania za seks. Z reguły błyskawicznie usuwane. Najlepsze były teksty: oferty tylko ze zdjęciem :)))

  14. alkud mówi:

    Za mieszkanie to tylko desperatki ;) Teraz studentki oczekują średnio 5000-6000 miesięcznie.

  15. imaginarygirl mówi:

    Tyle kasy piechotą nie chodzi…

Napisz odpowiedź