<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu '11'</title>
	<atom:link href="http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/</link>
	<description></description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 00:25:46 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=MU</generator>
		<item>
		<title>Przez: Bobbie</title>
		<link>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-149</link>
		<dc:creator>Bobbie</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Jan 2008 16:48:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-149</guid>
		<description>A tutaj mamy donos o kilku artystach ludowych, o ktorych cos w kregach feministycznych malo slychac jest:
http://www.frontpagemag.com/Articles/Read.aspx?GUID=29448244-E1A0-42DD-8B03-E1E8CA5DDAF0</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A tutaj mamy donos o kilku artystach ludowych, o ktorych cos w kregach feministycznych malo slychac jest:<br />
<a href="http://www.frontpagemag.com/Articles/Read.aspx?GUID=29448244-E1A0-42DD-8B03-E1E8CA5DDAF0" rel="nofollow">http://www.frontpagemag.com/Articles/Read.aspx?GUID=29448244-E1A0-42DD-8B03-E1E8CA5DDAF0</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: imaginarygirl</title>
		<link>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-115</link>
		<dc:creator>imaginarygirl</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Jan 2008 11:14:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-115</guid>
		<description>Rewolucje zawsze są krwawe, bo chcą budować na burzeniu, a ich ideologia podszysta jest nienawiścią: do księdza, do kapitalisty, do mężczyzny...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rewolucje zawsze są krwawe, bo chcą budować na burzeniu, a ich ideologia podszysta jest nienawiścią: do księdza, do kapitalisty, do mężczyzny&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Bobbie</title>
		<link>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-108</link>
		<dc:creator>Bobbie</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Jan 2008 15:31:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-108</guid>
		<description>'Wyjaśnij mi w takim razie, dlaczego lewicowcy i ludzie sympatyzujący z lewicą mają, niestety, o wiele wyższy przeciętny wskaźnik wykształcenia?'

Oj, super!  Uwielbiam ten argument!  Dodam od siebie tak: moze byc tak, ze przecietny wskaznik wyksztacenia jest wyzszy wsrod ludzi 'sympatyzujacych z lewica' albowiem (na przyklad w Stanach Zjednoczonych badz w Wielkiej Brytanii) ideologia lewicowa jest jedyna ideologia, jaka sie prezentuje studentom.  Na przyklad literatura przez pryzmat feminizmu.  Nauki polityczne przez pryzmat marksizmu-leninizmu.  Historia Stanow Zjednoczonych przez pryzmat rasizmu.  Dziennikarstwo przez pryzmat podobny.  Trudno jest studentom zajac stanowisko rozne od tego, jakie zajmuje profesor zachlystujacy sie Chomskim na przyklad - bo studenta mozna oblac.  Jasne.  I dlatego niedawno bojowki studenckie rozbily debate w Oxford Union.  W ramach wolnosci slowa.  Sila piesci, nie argumentu - jak przystoi ludziom z wyzszym wyksztalceniem :)

No i na marginesie:

Wyzsze wyksztalcenie nie znaczy nic, jezeli pozbawione jest zdolnosci krytycznego myslenia.  Czy tez dostrzezenia ironii.  Na przyklad kiedy tlum francuskich studentow maszeruje przez ulice Londynu w koszulkach z 'Che' Guerava i z czerwonymi sztandarami, krzyczac w glos o tem, jaki swiat zachodni jest be.  Albo kiedy intelektualisci przyjmuja bezkrytycznie cokolwiek glosi Michael Moore (NB Michael Moore nie ma wyzszego wyksztalcenia), a feministek nie obchodzi, ze Clinton niekoniecznie zawsze pytal panie o zgode w konkretnych okolicznosciach (bo Clinton jest 'nasz')...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8216;Wyjaśnij mi w takim razie, dlaczego lewicowcy i ludzie sympatyzujący z lewicą mają, niestety, o wiele wyższy przeciętny wskaźnik wykształcenia?&#8217;</p>
<p>Oj, super!  Uwielbiam ten argument!  Dodam od siebie tak: moze byc tak, ze przecietny wskaznik wyksztacenia jest wyzszy wsrod ludzi &#8217;sympatyzujacych z lewica&#8217; albowiem (na przyklad w Stanach Zjednoczonych badz w Wielkiej Brytanii) ideologia lewicowa jest jedyna ideologia, jaka sie prezentuje studentom.  Na przyklad literatura przez pryzmat feminizmu.  Nauki polityczne przez pryzmat marksizmu-leninizmu.  Historia Stanow Zjednoczonych przez pryzmat rasizmu.  Dziennikarstwo przez pryzmat podobny.  Trudno jest studentom zajac stanowisko rozne od tego, jakie zajmuje profesor zachlystujacy sie Chomskim na przyklad - bo studenta mozna oblac.  Jasne.  I dlatego niedawno bojowki studenckie rozbily debate w Oxford Union.  W ramach wolnosci slowa.  Sila piesci, nie argumentu - jak przystoi ludziom z wyzszym wyksztalceniem :)</p>
<p>No i na marginesie:</p>
<p>Wyzsze wyksztalcenie nie znaczy nic, jezeli pozbawione jest zdolnosci krytycznego myslenia.  Czy tez dostrzezenia ironii.  Na przyklad kiedy tlum francuskich studentow maszeruje przez ulice Londynu w koszulkach z &#8216;Che&#8217; Guerava i z czerwonymi sztandarami, krzyczac w glos o tem, jaki swiat zachodni jest be.  Albo kiedy intelektualisci przyjmuja bezkrytycznie cokolwiek glosi Michael Moore (NB Michael Moore nie ma wyzszego wyksztalcenia), a feministek nie obchodzi, ze Clinton niekoniecznie zawsze pytal panie o zgode w konkretnych okolicznosciach (bo Clinton jest &#8216;nasz&#8217;)&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: imaginarygirl</title>
		<link>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-91</link>
		<dc:creator>imaginarygirl</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Dec 2007 14:47:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-91</guid>
		<description>Po pierwsze: nie obchodzą mnie ideologie, tylko prawda. Nie jestem ani prawicowa ani lewicowa. Odczuwam wstręt do zorganizowanych grup interesów. Jestem wdzięczna feministkom za prawo do głosowania i możliwość chodzenia w spódnicach do połowy uda. Ale teraz one wszystkie się zapętliły i ich działania są po prostu groteskowe, np. cała ta akcja z rzekomą dyskryminacją kobiet w języku(mówmy pilotka zamiast pilot, przecież to śmieszne). Parę lat temu chciały wprowadzić służbę wojskową dla kobiet. Ja sobie nie życzę, żeby ktoś to dla mnie wprowadzał. 

Kłamstwa? Proszę bardzo. Wszyscy gadają o dyskryminacji kobiet w pracy z powodu ciąży. W "Mieście kobiet" na Tvn Style szefowa(kobieta!) jednej firmy powiedziała, że to naturalne, że przy pytaniu o pracę pyta się o chęć posiadania dzieci - firma musi zaplanować swoją politykę, a ciąża jednak wyklucza na pewien czas pracownika z czynnego udzielania się w przedsiębiorstwie. To jeden z koronnych argumentów feministek na przejaw dyskryminacji seksualnej. Spyta się taką o ciąże, a ta idiotka zaraz leci do Cosmopolitan i krzyczy, że się ją dyskryminuje. Paranoja! Kolejna bzdura: każda kobieta, niepracująca zawodowo to biedna, uciśniona istota, którą mąż regularnie napierdala młotkiem. Znam bardzo szczęśliwą rodzinę, w której matka wychowuje dzieci i która tylko wydaje pieniądze męża. Jest szczęśliwa, bo to był jej wybór, bo sama to wybrała, bo nikt jej do tego nie zmuszał. Czemu miałaby zrobić coś wbrew sobie i pójść do pracy, jeśli nie ma na to ochoty? Córek nie namawia do pójścia jej śladami, ojciec sam zachęca je do nauki i robi wszystko, żeby miały jak najlepsze wykształcenie. Czy to nie wymyka się stereotypom patriarchalnej rodziny?

Kobiety w polityce? Krzyczą, czemu ich jest tak mało? A może to kobietom się nie chce? Może nie są wystarczajaco dobre? Czemu zaraz pierdolić, że to faceci im nie dają dojść do władzy? Poza tym głosuje się na człowieka ze względu na jego kompetencje, a nie organ płciowy. A może to zawiść? W Anglii obniżyli mężczyznom pensje, żeby zrównać je z pensjami kobiet. I to nie jest dyskryminacja? Co ma powiedzieć taki facet swoim dzieciom? Zabrali mi 40% pensji, bo mam penisa? 

Znam człowieka, który studiuje na dwóch elitarnych kierunkach na UW(prawo i stosunki międzynarodowe) i jest kompletnym, zadufanym w sobie idiotą, który popiera Kwaśniewskiego. Wykształcenie nie świadczy o inteligencji ani o umiejętności interpretowania faktów i wyciągania z nich logicznych wniosków. Na marginesie: wszyscy najważniejsi SS-mani mieli wyższe wykształcenie...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po pierwsze: nie obchodzą mnie ideologie, tylko prawda. Nie jestem ani prawicowa ani lewicowa. Odczuwam wstręt do zorganizowanych grup interesów. Jestem wdzięczna feministkom za prawo do głosowania i możliwość chodzenia w spódnicach do połowy uda. Ale teraz one wszystkie się zapętliły i ich działania są po prostu groteskowe, np. cała ta akcja z rzekomą dyskryminacją kobiet w języku(mówmy pilotka zamiast pilot, przecież to śmieszne). Parę lat temu chciały wprowadzić służbę wojskową dla kobiet. Ja sobie nie życzę, żeby ktoś to dla mnie wprowadzał. </p>
<p>Kłamstwa? Proszę bardzo. Wszyscy gadają o dyskryminacji kobiet w pracy z powodu ciąży. W &#8220;Mieście kobiet&#8221; na Tvn Style szefowa(kobieta!) jednej firmy powiedziała, że to naturalne, że przy pytaniu o pracę pyta się o chęć posiadania dzieci - firma musi zaplanować swoją politykę, a ciąża jednak wyklucza na pewien czas pracownika z czynnego udzielania się w przedsiębiorstwie. To jeden z koronnych argumentów feministek na przejaw dyskryminacji seksualnej. Spyta się taką o ciąże, a ta idiotka zaraz leci do Cosmopolitan i krzyczy, że się ją dyskryminuje. Paranoja! Kolejna bzdura: każda kobieta, niepracująca zawodowo to biedna, uciśniona istota, którą mąż regularnie napierdala młotkiem. Znam bardzo szczęśliwą rodzinę, w której matka wychowuje dzieci i która tylko wydaje pieniądze męża. Jest szczęśliwa, bo to był jej wybór, bo sama to wybrała, bo nikt jej do tego nie zmuszał. Czemu miałaby zrobić coś wbrew sobie i pójść do pracy, jeśli nie ma na to ochoty? Córek nie namawia do pójścia jej śladami, ojciec sam zachęca je do nauki i robi wszystko, żeby miały jak najlepsze wykształcenie. Czy to nie wymyka się stereotypom patriarchalnej rodziny?</p>
<p>Kobiety w polityce? Krzyczą, czemu ich jest tak mało? A może to kobietom się nie chce? Może nie są wystarczajaco dobre? Czemu zaraz pierdolić, że to faceci im nie dają dojść do władzy? Poza tym głosuje się na człowieka ze względu na jego kompetencje, a nie organ płciowy. A może to zawiść? W Anglii obniżyli mężczyznom pensje, żeby zrównać je z pensjami kobiet. I to nie jest dyskryminacja? Co ma powiedzieć taki facet swoim dzieciom? Zabrali mi 40% pensji, bo mam penisa? </p>
<p>Znam człowieka, który studiuje na dwóch elitarnych kierunkach na UW(prawo i stosunki międzynarodowe) i jest kompletnym, zadufanym w sobie idiotą, który popiera Kwaśniewskiego. Wykształcenie nie świadczy o inteligencji ani o umiejętności interpretowania faktów i wyciągania z nich logicznych wniosków. Na marginesie: wszyscy najważniejsi SS-mani mieli wyższe wykształcenie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Licealista</title>
		<link>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-90</link>
		<dc:creator>Licealista</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Dec 2007 09:34:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-90</guid>
		<description>&#62;Surion E.
[Margaret Mead] &lt;em&gt;Jest autorką licznych publikacji, w tym najbardziej znanej (i kontrowersyjnej) pracy Dojrzewanie na Samoa (wyd. polskie 1986), w której opisała idylliczne życie pre-industralnej społeczności. Późniejsze badania wykazały, że społecznością samoańską wcale nie kieruje większa swoboda obyczajów niż innymi społecznościami prymitywnymi, a dane zebrane przez Mead były raczej fantazjami informujących ją miejscowych dziewcząt. Tak czy inaczej, jej opis wolnej miłości ludów pierwotnych przyczynił się do rewolucji seksualnej lat sześćdziesiątych.&lt;/em&gt;
http://pl.wikipedia.org/wiki/Margaret_Mead</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt;Surion E.<br />
[Margaret Mead] <em>Jest autorką licznych publikacji, w tym najbardziej znanej (i kontrowersyjnej) pracy Dojrzewanie na Samoa (wyd. polskie 1986), w której opisała idylliczne życie pre-industralnej społeczności. Późniejsze badania wykazały, że społecznością samoańską wcale nie kieruje większa swoboda obyczajów niż innymi społecznościami prymitywnymi, a dane zebrane przez Mead były raczej fantazjami informujących ją miejscowych dziewcząt. Tak czy inaczej, jej opis wolnej miłości ludów pierwotnych przyczynił się do rewolucji seksualnej lat sześćdziesiątych.</em><br />
<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Margaret_Mead" rel="nofollow">http://pl.wikipedia.org/wiki/Margaret_Mead</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Surion E.</title>
		<link>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-88</link>
		<dc:creator>Surion E.</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Dec 2007 22:08:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-88</guid>
		<description>Imaginarygirl. Wyjaśnij mi w takim razie, dlaczego lewicowcy i ludzie sympatyzujący z lewicą mają, niestety, o wiele wyższy przeciętny wskaźnik wykształcenia?

“Przyczyny tej sytuacji są o wiele bardziej złożone niż dominacja szowinistycznych świń.” No właśnie, jesli uważasz, że feministki walczą z dominacją szowinistycznych świn, to grubo się mylisz i szafujesz tutaj idiotycznymi stereotypami. Problem jest dużo bardziej złożony od tego, co wynika z Twojego stwierdzenia.

I podaj mi przykład kłamstw feministek. Tylko błagam - powstrzymaj się przez jakimiś skrajnymi przykładami idiotek, które same nie wiedzą, czego chcą.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Imaginarygirl. Wyjaśnij mi w takim razie, dlaczego lewicowcy i ludzie sympatyzujący z lewicą mają, niestety, o wiele wyższy przeciętny wskaźnik wykształcenia?</p>
<p>“Przyczyny tej sytuacji są o wiele bardziej złożone niż dominacja szowinistycznych świń.” No właśnie, jesli uważasz, że feministki walczą z dominacją szowinistycznych świn, to grubo się mylisz i szafujesz tutaj idiotycznymi stereotypami. Problem jest dużo bardziej złożony od tego, co wynika z Twojego stwierdzenia.</p>
<p>I podaj mi przykład kłamstw feministek. Tylko błagam - powstrzymaj się przez jakimiś skrajnymi przykładami idiotek, które same nie wiedzą, czego chcą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: imaginarygirl</title>
		<link>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-82</link>
		<dc:creator>imaginarygirl</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Dec 2007 11:57:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/#comment-82</guid>
		<description>Zajebiście.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zajebiście.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
