maj 16, 2008
Dla mnie, jako osoby całe życie walczącej o zachowanie zmysłów, ludzie udający zaburzenia emocjonalne, dla podwyższenia swojego statusu towarzyskiego, są obrzydliwi, odrażający. Czuję do nich nienawiść, mam ochotę ich zabić. Czy ci debile nie wiedzą, że ludzie z borderline, DDA, HWDP, DDD, są, przede wszystkim, upośledzeni społecznie? Nie, osoba z zaburzeniami psychicznymi nie wychodzi ze znajomymi na sushi party ani nie robi sobie zdjęć z pluszowym jednorożcem, osoba chora siedzi w pokoju przy zasłoniętych oknach, z milczącym cały dzień telefonem. Osoba chora nie rozprawia o swoich zaburzeniach na papierosie, bo nie ma z kim na tego papierosa pójść. Cierpienie chorego człowieka jest niewyobrażalne, a jego samotność nie do opisania. Codziennie boję się, że kiedyś skończę w psychiatryku, że kiedyś coś trzaśnie mi w mózgu i stracę rozum. Cała moja energia idzie na utrzymanie się na powierzchni zdrowia psychicznego. I nie zostaje mi jej już na nic innego. Wieki zajmuje mi osiągniecie tego, co inni mają bez mrugnięcia powieką. Oddałabym wszystko, żeby pozbyć się moich chujowych problemów. Mimo wszystko, nie jestem chora. Więc jak musi czuć się człowiek, który tkwi w chorobie po uszy?
Cierpienie w wersji pop, rozprawianie o swoich rzekomych zaburzeniach między wyjściem na piwo, a założeniem arafatki. To tak samo autentyczne, jak Kim Wielka Dupa Kardashian, mówiąca o sytuacji w Birmie podczas przeglądania sukienek.
Choroba psychiczna to największe przekleństwo, jakie może spotkać człowieka, nieszczęście marnujące życie. Robienie z tego jeszcze jednego sposobu na lans jest tak obrzydliwe, że aż brak mi słów.
Brak komentarzy » |
Uncategorized |
Odnośnik
Opublikował/a Ewelina
maj 15, 2008
Wczoraj przez piętnaście minut znowu byłam człowiekiem, rozmowa z kolegą z liceum przywróciła mi moje utracone człowieczeństwo, ale później on odszedł, a ja znowu stałam się głupią, osamotnioną cipą. W liceum byłam ładna, w liceum kochała się we mnie banda pojebów, w liceum drżałam ze strachu przed klasówką z biologii, a teraz znowu jestem brzydka, nikt się za mną nie ugania, a do egzaminu mam tysiąc nietkniętych stron. Powtarzam sobie to nie istnieje, to iluzja, to bez znaczenia, jakiegokolwiek znaczenia, ja nie istnieje, nic nie istnieje. Cześć, może się spotkamy?
Kiedy, siedząc samotnie na ławce, patrzyłam na niezatrzymujących się przy mnie ludzi(mijających mnie bez słowa albo z “cześć”, które chyba też nie jest żadnym słowem, więc jednak bez słowa), to już dno, najgorsze uczucie znane człowiekowi, ale to wcale nie jest dno i to jest jeszcze gorsze, niż gdyby nim było, bo miałabym pocieszenie, gorzej być nie może, a jednak może, mogę zacząć się prostytuować i urodzić dziecko z dwoma promilami we krwi, mogę wylądować na ulicy albo rozdawać ulotki, te pierdolone ulotki. Te same uczucie, kiedy czytałam pół dnia o seryjnych mordercach, nie ma granicy upodlenia, upada się w nieskończoność, wciąż i wciąż i wciąż. Nie ma nikogo, kto powie dość, kto powie nie da rady zezwierzęcić się bardziej, bo zawsze można stać się jeszcze większą bestią.
Mam 80 tabletek litu.
Brak komentarzy » |
Uncategorized |
Odnośnik
Opublikował/a Ewelina
maj 13, 2008
Zajęcia jogi przyprawiają mnie o mdłości. Już nawet nie chodzi o to, że większość uczestniczek jest tak potwornie brzydka, że aż zamykam oczy z estetycznego bólu. Ale żeby mieć celluit do kostek w wieku dwudziestu lat? Stopy owłosione jak hobbit? Puszczę Knyszyńską pod pachami? Te bezkształtne, tłuste tyłki, fatalnie ścięte włosy, wąsy, pryszcze i rajstopy. Te dziewczyny są wprost k o sz m a r n i e zaniedbane, aż trudno mi uwierzyć, że komuś może się tak nie chcieć.
A tak w ogóle, to wchodzę dzisiaj do baru, zamawiam sałatkę z łososiem, a za mną zjawia się jak spod ziemi Zakościelny. Dziwny z niego facet. Żeby w pomieszczeniu nie dość, że nosić okulary przeciwsłoneczne, to jeszcze w nich jeść? Ciekawe, czy chociaż widelcem trafiał.
Liczba komentarzy: 2 |
Uncategorized |
Odnośnik
Opublikował/a Ewelina
maj 10, 2008
ja: mąż musi być bogaty.
k: nie musi!
ja: musi.
k: nie musi!
Biedna Kasia i jej romantyczne marzenia o wyjściu za mąż za obdartego malarza spod wieży Eiffela. Na pewno byliby szczęśliwi, żyjąc w norze bez ogrzewania i w towarzystwie truchtających po podłodze karaluchów. Też kiedyś miałam ideały, teraz tylko nie chce żyć jak moja matka: zawsze na granicy finansowej śmierci. Nie możemy wyjechać w czwórkę na wakacje, nie możemy wynająć mieszkania na własność i musimy mieszkać u obcych ludzi, chodzimy w starych ubraniach, do kina chodzimy raz na tydzień. Ja wiem, że nie chcę tak żyć, pierdolę bycie biednym studentem.
To jest Twoja romantyczna bieda, moja Kasiu.
Liczba komentarzy: 4 |
Uncategorized |
Odnośnik
Opublikował/a Ewelina
maj 9, 2008
Chodzę na jogę z dziewczyną z mojego liceum, na imię jej Ewa i była w najgorszej klasie w całej szkole. Wygląda na to, że Ewa radzi sobie doskonale. Przez nią czuję się jeszcze bardziej opuszczona.
Nie umiem być blisko z kimś, kogo widzę raz w tygodniu, przez 90 minut. Ten problem mnie przerasta, nie potrafię sobie z nim poradzić,pocieszeniem jest tylko kupowanie akcesoriów. Nie mogę żyć w tym stanie upokorzenia.
Alkohol działa na mnie usypiająco, już nie przechodzę dzięki niemu przeobrażenia w Nadczłowieka, otwartego i elokwentnego, człowieka, jakim zawsze chciałam być, a nie byłam nigdy.
Minął złoty wiek.
Liczba komentarzy: 10 |
Uncategorized |
Odnośnik
Opublikował/a Ewelina
maj 4, 2008
Nie mogę spać w nocy, niczym bohater filmu z Brucem Willisem I’m trapped! I’m gonna dieee!, ciągle mam nadzieję na bezbolesne rzucenie studiów i wrócenie do domu, ale to niemożliwe, Warszawa tak mi służy, że chyba mam załamanie nerwowe. Niczym bohater kina akcji, I’m trapped!, wypadający przez szybę stupiętrowego wieżowca i otrzepujący się po miękkim lądowaniu na chodniku, [niczym na stosie poduszek z jedwabnymi poszewkami, w środku mającymi gęsi puch]. Ładne dziewczyny nigdy nie są samotne są, Gabrielle Solis, są. Eva Longoria jest taka śliczna. Czuję się jak w pułapce, a jedyne, na co mnie stać, to rozpłakanie się w głos. A pomyśleć, że kiedyś mi zazdrościli, Ewelina, przy Tobie czuję się brzydka i gruba, Ewelina, może nie jesteś tak słodka jak Aneta albo zabawna jak Kamil, ale przewyższasz ich intelektem, podziwiam Twoją inteligencję i oczytanie, Ewelina, dałaś mi najlepszą muzykę, jaką kiedykolwiek słyszałem. Nigdy nie myślałam, że znowu będę w gimnazjum.
Liczba komentarzy: 6 |
Uncategorized |
Odnośnik
Opublikował/a Ewelina